Home

Rekolekcje Wielkopostne - online z ks. Jackiem Seredą

rekolekcje1yt rekolekcje2ytrekolekcje3yt

usmiech JezusaWłoski ksiądz, Alessandro Pronzato opowiadał jak przyszedł do niego ateista i powiedział:

"Czuję potrzebę widzenia was zawsze smutnych, wtedy jestem spokojny i po raz kolejny przekonuję się, że Boga nie ma. Jedyny moment, kiedy zaczynam wątpić, że może nie wszystko, co opowiadają w kościele, to bujda, że Bóg może istnieć, jest wtedy, gdy widzę was zadowolonych..."

To bardzo trafne spostrzeżenie ateisty.

Chrześcijanie są między innymi po to, żeby niepokoić niewierzących...

Mamy, jako prawdziwi chrześcijanie pokazywać, że Bóg jest między nami... - przez radość!

Prosto mówi o tym piosenka pielgrzymkowa: "Radość, radość, radość mają ci, których Panem jest Bóg..."

Rozpoczynając nowy rok liturgiczny - Adwentem, który przygotowuje nas na przyjście Pana, na spotkanie z Nim w radości... Trzeba spojrzeć na swoje życie, na nasze codzienne chrześcijańskie doświadczenie...

 

To jak u nas z tą radością?

Może krótki autotest? Sposoby spostrzegania radości...
Co z poniższych rzeczy sprawi Ci największą radość?

  1. a) duża wygrana na loterii;
    b) w pracy dostajesz nagrodę za swój nowatorski pomysł;
    c) jesteś w kościele na pasterce i wszyscy razem śpiewamy "Bóg się rodzi";

Odpowiedź:

  1. a) oznacza, że źródeł radości upatrujesz w zdarzeniach zewnętrznych, zupełnie od siebie niezależnych (....w szczęśliwym przypadku),
  2. b) radość jest dla Ciebie jednoznaczna z sytuacją odniesienia sukcesu, zależnego wyłącznie od własnej ciężkiej pracy,
  3. c) oznacza, że źródłem radości jest dla Ciebie poczucie wspólnoty z ludźmi...

Która odpowiedź najlepsza?

Ta..., kiedy masz Boga w sercu!

To jest istotą prawdziwej, trwałej, głębokiej radości!

Być z Bogiem, w Bogu, Jemu ufać, w Nim pokładać nadzieję...

Jedną z bardziej trafnych definicji radości są słowa piosenki: "Boża radość, jak rzeka... wypełnia duszę mą".

Radość jest darem, łaską... Jak jest z nami?

Nie masz radości, bo...

  1. 1. trwasz w grzechu, masz nieczyste sumienie, "gryzie" cię sumienie...?
  2. 2. nie ufasz Bogu, lękasz się, siebie lub innych stawiasz przed Bogiem i Jego wolą...?
  3. 3. słuchasz złych doradców...?

A tych złych doradców, proroków nieszczęścia, bez sensu, beznadziejności, to dziś jest całe zawalenie - w TV, w Internecie i po sąsiedzku... Wyłącz to wszystko i zacznij czytać Ewangelię! - to jest Dobra, Radosna Nowina!!!

A ode mnie bajka o żabach... , trochę z humorem, na pewno z morałem (taka życiowa!)

Żaby znużone przebywaniem na terenach bagnistych, postanowiły udowodnić, że są zdolne do wielkich rzeczy i urządzić zawody polegające na zdobyciu wielkiego szczytu, wspaniałej góry...

- tam są piękne widoki, inny obraz świata, zapierające dech pejzaże...

- ruszyły... zdecydowane pokonać wszystkie przeszkody, zmęczenie, rany, otarcia...

- ale po pewnym czasie, niektóre zaczęły wątpić w sensowność tej przygody...

- najpierw zachowywały te przemyślenia dla siebie...

- po kolejnych trudach, zaczęły szeptać do sąsiadów...

- po chwili słowa zniechęcenia dało się słyszeć od więcej niż kilku żab...

- zaczęły się pojawiać coraz liczniejsze komentarze, które wydawały się, być logiczne i zgodne ze zdrowym rozsądkiem, że to nie dla nich, że za wysoko mierzyły...

- ale większość jeszcze szła naprzód...

- jednak w połowie drogi podniósł się, już tak wielki gwar narzekania, skarżenia się, biadolenia, że wszystkie stanęły...

- w końcu większością głosów stwierdzono, że trzeba się zgodzić, iż góra jest nie dla nich! Wycofały się!!!

- Tymczasem jedna żaba nadal się wspinała, samotna, nie patrząc ani na prawo ani na lewo, idzie i daje radę, nie zważając na trud... i doszła, dotarła, zdobyła szczyt!

Na szczycie nie wierzy własnym oczom, to co ujrzała jest tysiące razy piękniejsze, niż mogła sobie wyobrazić. Jej serce napełnia niewyobrażalna radość, szczęście... Zapomina natychmiast o zmęczeniu i wszystkich ranach...

W jaki sposób ta żaba mogła tak wysoko wejść, podczas, gdy wszystkie inne zrezygnowały?

 

Proste - ta żaba była głucha!!! A wnioski (morał), proszę sami wyciągnijcie...

 

"Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić..." (Łk21,36)

Czy zatem to Jezusowe: "Czuwajcie" - nie powinno nas mocno poruszyć?

Przychodzą mi na myśl słowa św. Augustyna, który pisał: „Boję się przechodzącego Chrystusa. Boję się, że przejdzie obok, a ja nie usłyszę, co miał mi do powiedzenia...”

Potrzeba nam na pewno tej adwentowej, eschatologicznej, apokaliptycznej czujności, otwartości, odwagi... Potrzeba wiary, nadziei, miłości i bojaźni Bożej!

Bojaźń Boża początkiem mądrości” (Ps 111, 10)

Są trzy przyjścia Pana:

  1. 1. dokonało się 2 tys. lat temu w Betlejem - wielu wtedy Go odrzuciło...
  2. 2. dokona się na końcu czasów - i nikogo nie ominie sprawiedliwy sąd...
  3. 3. to pomiędzy..., trwa, dokonuje się dziś, tu i teraz - i od jakości naszego otwarcia się na przychodzącego Chrystusa dziś, będzie zależała cała nasza wieczność...

 

To jest Adwent, nasze czuwanie...

Dobrze przeżyć Adwent, to zacząć czuwać... Jak?

- Roraty - poranne Eucharystie, znak czuwania...

- Rekolekcje w pełni przeżyte przez 3 dni...

- Dobrze przygotowana spowiedź sakramentalna...

- Lektura Pisma Św. - "Nieznajomość Pisma Św. jest nieznajomością Chrystusa." (św. Hieronim);

- Wierność w codziennej modlitwie...

Proste, a jak trudne!?

 

Św. Mikołaj z Flȕe powiedział do młodego człowieka:

" Na modlitwę idzie się czasem jak na tańce, a czasem jak na wojnę."

Młody człowiek się zdziwił... A Ty Bracie, Siostro?

Gdy się patrzy na wielu chrześcijan, to oni ani do walki, ani do tańca...

Bądź albo zimny albo gorący, a jeśli jesteś letni, precz cię odrzucę - mówi Chrystus (Ap 3,16);

Czuwajcie!

 

Minie wkrótce 9 miesięcy, jak jestem z Wami... To bardzo mało!? - tyle każdy z nas potrzebował, aby przejść pierwszy etap swego życia od poczęcia do urodzenia dla świata... to jednak nie mało i to ważny czas!

Wyznam szczerze, że inspiracją dla mojej posługi proboszczowskiej są słowa Chrystusa, które zapisał O. John Powell SJ w swojej książce "Poczułem Jego dotyk":

"Masz tremę, bo szykujesz się do występu, chcesz wywrzeć wrażenie na braciach... Ja nie chcę przedstawienia... Nie potrzebuję twoich występów, lecz twojej miłości."

Z wiarą wyznaję...

Wiem, że Bóg nas wszystkich kocha i z tego powodu ja tu jestem... Z powodu Ewangelii Jezusa Chrystusa, Boga, który jest miłością! Czy komuś to pasuje czy nie? Czy w to wierzy czy nie?

Ja w to wierzę! Wierzę, że Chrystus mnie tu do Was posłał i On potrzebuje też mojej i Twojej Bracie, Siostro miłości! I dlatego chcę z Wami być, tyle czasu, ile Bóg zechce....

To już teraz nasza Parafia, a nie jak czasem się usłyszy "ta parafia - w tej parafii" (tak jak nie: "w tym kraju" - tylko w naszym kraju, w naszej Ojczyźnie, w naszym domu) - w naszej Parafii!!!

Nie w tej - ...tylko w naszej Parafii!

Już trochę Was poznałem...

Jest takie powiedzenie, że za każdym chodzi jeden diabeł, za księdzem 7, a za proboszczem...? - całe stado!

Warto o tym pamiętać!

Chcielibyśmy, żeby ksiądz, zawsze był uśmiechnięty i cały czas czekał na nas z otwartymi ramionami. Dobrze by było! Ale warto wiedzieć, że ksiądz też bywa zmęczony, miewa słabsze chwile...

Czy zawsze pamiętamy, że ksiądz jest prawdziwym człowiekiem, nie funkcją - funkcjonariuszem. Nie świętym z obrazka, według naszych wyobrażeń, życzeń i Kto, pamięta, że ksiądz naprawdę żyje...? Ksiądz cierpi, choruje, smuci się, martwi, kocha, tęskni, czuje, walczy, pracuje nad sobą, nawraca się, zmaga się ze sobą i nie tylko... !?

Każdy ksiądz liczy na swoich parafian - na ich modlitwę, czeka czasem na miłe słowo i na bezinteresowne dobro...!

Dziękuję więc za wszelkie przejawy życzliwości... i proszę nie wierzcie nigdy, tym co do kościoła nie chodzą - a na wierze, Kościele i księżach znają się najlepiej.

Mąciciele, zawsze byli i będą... Czuwajcie!

Trzeba mieć świadomość, że trwa duchowa walka, z nieubłaganą nienawiścią szatan i jego słudzy chodzą za każdym chrześcijaninem "krok w krok", usiłując nakłonić nas do zaparcia się Chrystusa. Tym bardziej zasada - "uderzcie w pasterza a rozproszą się owce", realizuje się na naszych oczach. "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący, krąży szukając, kogo pożreć..." (1P 5, 8)

Słuchajmy więc z wiarą Słowa Bożego i przyodziejmy pełną zbroję Bożą (Ef 6, 10 - 18)!!!

Na koniec jeszcze zacytuje św. Pawła Apostoła (Ga1,6-12):

"Nie zabiegam o względy ludzi, ...nie ludziom staram się przypodobać, ale Bogu. Jestem sługą Chrystusa i Ewangelii, ...a innej Ewangelii nie ma, są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową...." - nie wierzcie im!

A my, Siostry i Bracia czuwajmy z uśmiecham na twarzy, z nadzieją i miłością w sercu! Amen!

 

Ks. Jarosław

Dyplom wdzięczności MIVA2018

/miva2018

Dyplom wdzięczności MIVA2019

/miva2019

Dyplom wdzięczności PRO MISSIO

/dyplomelektro1

Dyplom wdzięczności PRO MISSIO

/dyplomelektro2

Dyplom wdzięczności MISJE

/dyplomboromeuszki

regulamin cmentarza

adopcja

Przyrzeczenie abstynenckie

Karta wypominkowa

Adres

Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Stare Opole
(Dekanat suchożebrski)
ul. Jana Pawła II 11
08-103 Siedlce

Msze Święte

w niedzielę: 
7.30; 10.00; 12.00; 18.00

w dni powszednie:
6.30; 18.00

Ta witryna używa plików cookies do celów statystycznych oraz do zapewnienia pełnej funkcjonalności dla różnych przeglądarek i systemów operacyjnych. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk